Nowe Forum Gospodarcze - luty 2002

Ze względu na spotkanie środowisk gospodarczych Zachodniej Małopolski z Wojewodą Małopolskim
Panem Jerzym Adamikiem  i planowane zamieszczenie pełnego sprawozdania z tego spotkania
- kolejny - papierowy - numer "NFG" ukaże sięna poczatku marca br!!!
W numerze tym zaprezentujemy pełny tekst wystąpienia Pana Wojewody dotyczącego polityki rządu i Małopolskiego Urzędu Wojewódzkiego w stosunku do Ziem Zachodniej Małopolski (ziem b. woj.bielskiego obecnie w woj.Małopolskim)
Sądzimy, że ze wzgledu na powód - czytelnicy wybaczą nam to opóźnienie!!!

Racjonalnie gospodarować pieniędzmi!!!
Dla czytelników "Nowego Forum Gospodarczego" mówi komisarz Paweł Biedziak, rzecznik prasowy KG Policji:

Adam Zyzman: Czy jest perspektywa, że to się zmieni i przeciętny mieszkaniec tego kraju nie będzie przekonywany o tym, że nie powinien się spodziewać ochrony ze strony policji, bo ta jest bez pieniędzy?
biedziak3.jpg (3214 bytes)
Paweł Biedziak:  To nie jest pytanie do policji, a raczej do ministra finansów lub całego rządu. Ze swej strony mogę natomiast zapowiedzieć, że te pieniądze w ramach województwa będą bardziej racjonalnie wydawane. Dotychczas było bowiem tak, że środki jakimi dysponował w ramach dotacji celowej, komendant wojewódzki były dzielone na powiaty i ten podział był nienaruszalny. Tymczasem w jednym powiecie wydatki były większe, bo spowodowane były, np. klęska żywiołową, blokadami, demonstracjami, czy wielkimi imprezami, a w drugim znacznie mniejsze. Jednym nie starczało potem pieniędzy na to przysłowiowe paliwo do radiowozów, a w drudzy kupowali sobie nowe meble biurowe. Obecnie ten absurd został zlikwidowany. Środkami dysponuje komendant główny, który kieruje je do województw, a komendanci wojewódzcy też wiedzą gdzie te potrzeby są większe, a gdzie mniejsze i jak należy efektywnie wydawać.


UWAGA:
KONKURS Z NAGRODAMI DLA CZYTELNIKÓW "NOWEGO FORUM GOSPODARCZEGO" !!!

Do wygrania:
*Bon towarowy  na zakupy o wartości 50 zł

*Bon na zatankowanie paliwa o wartości 50zł.

Co mogą oświęcimianie!!miller1.jpg (19580 bytes)??
Leszek Miller, premier RP,
specjalnie dla "Nowego Forum Gospodarczego"

Adam Zyzman: Panie Premierze, rejonem w którym nasze pismo jest sprzedawane jest również miasto Oświęcim. I właśnie w imieniu mieszkańców tego miasta chcę zapytać o losy rządowego programu oświęcimskiego, który miał rozstrzygnąć wszystkie sporne sprawy wokół Obozu - Muzeum i pozwolić oświęcimianom żyć jak w normalnym mieście, a nie od afery do afery, od przyjazdu jednego nawiedzonego rabina, do przybycia innego nawiedzonego uzdrowiciela sytuacji?
Leszek Miller: Z tego co wiem, to program taki przyjął poprzedni rząd i jest on realizowany i nie mam żadnych informacji, by występowały w tym zakresie jakieś trudności. Jednocześnie potwierdzam, że oświęcimianie powinni mieć pełne prawo do normalnego funkcjonowania w swym mieście - podejmować inicjatywy gospodarcze, organizować życie kulturalne i rozrywkowe. Trzeba tylko uważać, by nie naruszało to powagi samego miejsca pamięci tych, którzy tam zginęli, ale strefa ta została ściśle określona i wszystko co znajduje się poza nią nie powinno być traktowane jako rejon jakichkolwiek ograniczeń.
Pełny tekst rozmowy w tradycyjnym wydaniu NFG


"Słoń, mrówka, słomka a sprawa...poważna!!"
Stanisławowi Bubinowi odpowiada
Zbigniew Grzyb - redaktor naczelny
" Nowego Forum Gospodarczego"

WOJEWODA MAŁOPOLSKI
PAN JERZY ADAMIK
w dniu 19 lutego br był gościem Stowarzyszenia Przedsiębiorców Małopolski i redakcji  "Nowego Forum Gospodarczego".
W trakcie spotkania m.in. wręczył złote, srebrne, brązowe i niebieskie "Gęsie Pióra" oraz "Laury Wokulskiego" dla laureatów plebiscytu ogłoszonego przez naszą redakcję wspólnie ze Stowarzyszeniem Przedsiębiorców Małopolski. Ponieważ w spotkaniu wzięło udział ok.150 uczestników reprezentujących 21 organizacji gospodarczych z terenu powiatów: wodowickiego, suskiego, oświecimskiego, krakowskiego i Miasta Krakowa.
Pełne sprawozdanie wraz z wystąpieniem Pana Wojewody i fotografiami ze spotkania w następnym numerze "NFG".
ZAPRASZAMY


Piszą o nas:
Stanisław Bubin
Wsadzanie pióra

Zachowałem się jak świnia. W styczniowym, internetowym plebiscycie "Nowego Forum Gospodarczego" i Stowarzyszenia Przedsiębiorców Małopolski otrzymałem 1837 głosów i Złote Gęsie Pióro. A ja ani be, ani me. Żadnego słowa podzięki dla tych, którzy oddali na mnie głosy. A przecież są to cenne głosy.

Na rodzinnej ziemi
Jana Pawła II

Papież Jan Paweł II jeździł chętnie w dzieciństwie, młodości i w latach dojrzałych na nartach oraz był wytrawnym pieszym turystą na beskidzkich i tatrzańskich szlakach. Pamiętają o tym górale, ale może najbardziej mieszkańcy powiatu wadowickiego, bo w Wadowicach urodził się Karol Wojtyła. Dobrze znamy z wizyt papieskich rynek przed bazyliką w Wadowicach, gdzie dziś turyści i pielgrzymi modlą się, zwiedzają muzeum w dawnym rodzinnym domu papieża, a w powstałych licznie cukierenkach na wadowickim rynku kosztują rozsławionych słynną wypowiedzią papieża - tutejszych smacznych kremówek. Trzeba pochwalić nawet tak niezwykły pomysł na promocję Wadowic jak wydanie pocztówki pt Kremówka z Wadowic. Po tylu latach od rozpoczęcia pontyfikatu zaczynamy wreszcie wykorzystywać bez kompleksów do promocji jego rodzinnej ziemi fakt związku głowy Kościoła z tymi terenami!
Natomiast mniej osób dociera do miejsca, gdzie w ostatnich latach na naszych oczach powstało sanktuarium górskie pamięci Jana Pawła II na szczycie mniejszego gronia Beskidu Małego - Leskowca. Nawet zresztą, jeśli byli tu przed rokiem to i tak nie widzieli jeszcze zupełnie świeżo zbudowanych tu kapliczek mniejszych, dzwonnicy czy pięknego pomnika papieża - pielgrzyma (patrz zdjęcia).


Tekst za który autor Zbigniew Bartuś został wyróżniona niebieskim "Gęsim Piórem" Tekst był opublikowany w "Dzienniku Polskim"

Zbigniew Bartuś
BETON W ZARĘKAWKACH

W 1993 r. wojewoda bielski wysłał rozpaczliwy list do ministra transportu. Opisał dantejskie sceny na wiadukcie (zipał jeszcze wtedy "tymczasowy" składak) i prosił o środki na nową konstrukcję, 14 mld starych złotych. Zaznaczył, że nie ma alternatywnych dróg dojazdowych i w wypadku zawalenia się starej konstrukcji Oświęcim zostanie odcięty od świata: "Narazi to miasto na niewyobrażalne straty ekonomiczne, zaś cały kraj wystawiony zostanie na pośmiewisko opinii światowej".
Od ponad ośmiu lat miasto ponosi "niewyobrażalne straty", a "opinię światową" boli brzuch od śmiechu. W ciągu ośmiu lat ludzie zmuszeni byli spalić zupełnie niepotrzebnie 70 milionów litrów benzyny o wartości 231 milionów złotych. Trzeba do tego doliczyć większe zużycie aut, w tym opon, oraz zniszczenie nawierzchni dróg alternatywnych. Suma pół miliarda złotych nie będzie chyba przesadą.
Na wiadukty z dojazdami potrzeba było sześć milionów.

Oświęcim
Przewodnickie dylematy:

Zmiany te wywołały konieczność powstania około 150 jednoosobowych przewodnickich przedsiębiorstw gospodarczych. Obawiam się, że przez statystyków fakt ten zostanie zarejestrowany jako rozwój przedsiębiorczości w Oświęcimiu, czym w rzeczywistości nie jest. Wiąże się jednak z tym konieczność opłat skarbowych w celu uzyskania zezwolenia z Urzędu Wojewódzkiego, ryczałtowe opłacanie składek na ZUS przez jednoosobowego przedsiębiorcę i przekazywanie przynależnego podatku dochodowego.

Już po Wigilii

Zanim Karol Wojtyła został Panem na Watykanie, często chodził na Leskowiec latem i zimą: jako chłopiec, młodzieniec, profesor teologii i biskup krakowski. Ostatni zachowany wpis w księdze schroniska na Leskowcu pochodzi z połowy lutego 1960 roku, gdy razem ze swoimi uczniami wszedł wieczorem z nartami do schroniska, a świadkiem tego był profesor Roman Reinfus z Krakowa, który tak po latach wspominał to wydarzenie: ?Późną nocą szurając ciężkimi buciorami narciarskimi, do schroniska weszli trzej mężczyźni. Wśród nocnych przybyszów dwaj byli młodzi, trzeci nieco niższy, wydawał się trochę starszy. Dwaj młodsi tytułowali GoSanktuarium kapliczka w połowie szlaku1.jpg (23281 bytes) profesorem. Wywnioskowałem, że trzej narciarze podeszli na Leskowiec z Rzyk. Tam czekał na nich samochód, którym wrócą wcześnie rano do Krakowa. Rano już ich nie było. Zapytałem o nich gospodarza schroniska . Zdziwił się: jak to, Pan z Krakowa i nie poznał? Przecież to biskup Wojtyła ze swoimi uczniami. On tu nieraz w zimie na Leskowiec przychodzi?.

Tekst za który autorka Anna Szlagor została wyróżniona niebieskim "Gęsim Piórem" Tekst był opublikowany w "Gazecie Krakowskiej"

Anna Szlagor
Za chlebem i po samochód

Andrychowianki jeżdżą masowo do Włoch. Co roku kilkadziesiąt z nich pakuje swoje walizki, żegna się z rodzinami i wyrusza w podróż na południe Europy. Jadą do pracy. Jedne, by zarobić na chleb dla żyjącej na skraju ubóstwa rodziny, inne by posmakować życia poza krajem, jeszcze inne po pieniądze na luksusy.

Masowe wyjazdy do Włoch zaczęty się na początku lat 90. Wraz z końcem Polski Ludowej rozpoczęły się kłopoty andrychowskich zakładów pracy. Zakładów, w których kiedyś pracę znajdowało większość mieszkańców miasta i okolic, i wokół których kręciło się tutejsze życie. Im większe były problemy fabryk, tym częstsze były ?zwolnienia i tym mocniej rosło bezrobocie. Im większe było bezrobocie, tym liczniejsza grupa kobiet decydowała się szukać pracy za granicą.
We Włoszech andrychowianki podejmowały się przeróżnych prac: sprzątały, prały, gotowały, opiekowały się dziećmi i starszymi, i często schorowanymi osobami. Do domów wracały zazwyczaj po kilku miesiącach. Czasami przywoziły ze sobą tyle pieniędzy, ile wcześniej zarabiały przez rok. O wiele więcej niż wyniósłby ich kilkumiesięczny zasiłek dla bezrobotnych.

ANDRZEJ GRABOWSKI
- " Nie mam kompleksu prowincji"

Oglądamy Go w popularnym sitcomie "Kiepscy" oraz głośnym serialu "Boża podszewka" w reżyserii Izabeli Cywińskiej. Andrzeja Grabowskiego, aktora pochodzącego z Alwerni, zna jeszcze z dzieciństwa wielu mieszkańców Podbeskidzia. Rozmawiamy w kawiarence "Pod Chochołami" w Teatrze im. Juliusza Słowackiego w Krakowie.

Wiesław Adamik, Monika Kaniowska - Obecnie mieszka Pan na stałe w Krakowie. Które miejsca w Krakowie są Panu najbliższe?

ANDRZEJ GRABOWSKI -Grabowski na ulicy.jpg (90493 bytes) Z pewnością takie okolice Krakowa na Salwatorze jak Błonia, stadion klubu sportowego "Cracovia", Plac na Stawach, Ulica Zwierzyniecka, Kopiec Kościuszki, Cmentarz Salwatorski . Choć wychowałem się w Alwerni, to często przyjeżdżałem tu już w dzieciństwie do mojej rodziny. Natomiast artystycznie jestem związany z Teatrem Słowackiego, Teatrem STU i Teatrem Starym.

- Często obecnie przyjeżdża Pan do Alwerni? Jak wspomina Pan swoje dzieciństwo tutaj?
- Tak, zaglądam do Alwerni bardzo często i nawet dzisiaj tam jadę, ponieważ tu mieszka licząca już ładny wiek dziewięćdziesięciu lat, moja mama. Ma tam dobrych opiekunów i jak na swój wiek cieszy się dobrą formą. Mama już rzadko ogląda seriale telewizyjne, także te z moim udziałem, ale każe sobie przywozić ciekawe pisma ilustrowane i w nich chętnie czyta także o moich i mojego brata Mikołaja występach. Natomiast tylko raz i to charytatywnie wystąpiłem na żywo ze spektaklem teatralnym w Alwerni w remizie strażackiej. Chętnie odwiedzam natomiast znajome zakątki w Alwerni, takie zwłaszcza jak Klasztor Bernardynów, gdzie byłem zresztą kiedyś "czołowym" ministrantem. Moje wspomnienia z tamtej Alwerni były wspaniałe. W 1958 roku, kiedy poszedłem do pierwszej klasy, było to dużo mniejsze miasteczko, do którego potem przyłączono kilka dzielnic z blokami. Wracam tu z sentymentem. Moim krajanom życzyłbym wiele radości i zdrowia, a zwłaszcza mniej kłopotów na codzień.

Tutaj możesz wysłać
bezpłatnego SMS-a
ERA
PLUS
IDEA
TV PROGRAM
Sprawdź e- pocztę

"Czy są
ingerencje w oswięcimskie sprawy?"

Redakcja
"Nowego Forum Gospodarczego" zadała podobne pytania
trzem Osobom:

- Wojewodzie Małopolskiemu Panu Jerzemu Adamikowi

- JE Konsul Generalnej USA
w Krakowie
Pani Sirii Lopez

- Prezesowi Spółki "Maja"
Panu Januszowi Marszałkowi


OTO ICH ODPOWIEDZI

OPŁATY ZA DETALICZNĄ SPRZEDAŻ ALKOHOLU

Stowarzyszenie dotarło do wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego w składzie trzyosobowym (Sygn. II S.A./Kr1581/98), który stwierdził:
(...)
Mając powyższe na uwadze na podstawie art.23 ustawy z dnia 11 maja 1995 roku o Naczelnym Sądzie Administracyjnym (Dz.U. r 19995, nr 74, poz.368,r.1997, nr 75, poz. 471 i nr 114, poz. 739 i nr 144, poz. 971 i nr 106, poz. 679, r.1998, nr 162, poz.1126) Naczelny Sąd Administracyjny:
1. stwierdza, że na podmiot korzystający z zezwolenia na sprzedaż napojów alkoholowych prawo nakłada obowiązek obliczania (dla celów opłaty za korzystanie z zezwolenia na sprzedaż napojów alkoholowych) wartości sprzedaży wyrobów alkoholowych
a) dla całej sprzedaży wyrobów alkoholowych w punkcie sprzedaży,
b) bez uwzględnienia podatku od towarów i usług, należnego od tej sprzedaży.
(...)

Refleksje zmartwionego Rodaka

Za amatorszczyznę zapłacimy My - 90% Narodu. Pozostałe 10 % wyżywi się, i to dostatnio, samo. Nawet ostentacyjnie będą o sobie mówili: MY EUROPEJCZYCY! Tak kończy się polityczna naiwność Panowie i Panie.
Polskie rodziny szamocą się wśród narastających trudności, brak pieniędzy na jedzenie, mieszkanie i obowiązkowe opłaty. Coraz więcej głodnych dzieci. Coraz więcej bezdomnych, chorych i niezaradnych. Z drugiej strony coraz więcej pretensji i żądań finansowych pod adresem państwa polskiego ze strony - zamożnych przecież - środowisk międzynarodowych, szczególnie amerykańskich

ZAPRASZAMY DO REKLAMY:


Nasze Sprawy
Cegielnia Andrychów
Piekarnia Marczyńscy
Wizan Andrychów
Cukiernia Marczyńscy
Szarotka Negiel

Protech Gierałtowice

Wirtualny Andrychow
MASPEX Wadowice

Życie i prawda potrafią być ciekawe

Koniec wojny stał się dla ostaniego Komendanta Okręgu Śląskiego Armii Krajowej - jak i dla tysięcy żołnierzy AK - początkiem najbardziej ponurego okresu w jego życiu. Płk. dypl. Zygmunt "Walter" - Janke został aresztowany, postawiony przed sądem, obciążony absurdalnymi zarzutami i dwukrotnie skazany na karę smierci. W więzieniu mokotowskim, cieszącym się złą sławą, oczekiwał na wykonanie wyroku śmierci.
Więcej w wydaniu tradycyjnym.

Artysta mimo woli?
Henryk Lehnert, bo o nim, o jego osiągnięciach będzie mowa, czy rzeczywiście jest artystą mimo woli? Czy raczej, bedąc zgodnie ze swą duszą, artystą, mimowolnie osiągnął szczyty preferowanej sztuki? I czy tylko sztuki?
O urodzonym w Oswięcimiu filmowcu Henryku Lehnercie pisze Andrzej Szydlik.

Ciąg dalszy sagi w tradycyjnym wydaniu "NFG"

Monika Kaniowska
Ferie u stóp Babiej Góry

Sami możemy to potwierdzić ponieważ już w ubiegłym roku byliśmy gośćmi "Górnika" eksponując w stworzonej z tej okazji w ośrodku wspólnie z zawojskim Centrum Kultury galerii liczne wystawy ( m.in. "Kulisy filmu "Quo vadis") - w tej chwili jest tam wystawa fotografii naszego fotoreportera Wiesława Adamika z planu filmu "Przedwiośnie" oraz "Baśniowe pejzaże Chin". Bardzo tanie, smaczne i obfite, są tu posiłki. Kawiarenka zapewnia wszelkie napoje, włącznie z mocniejszymi trunkami, bowiem często odbywają się w niej wesela. Od "Górnika" ścieżką spacerową dojdziemy do wielu atrakcyjnych miejsc widokowych na pobliską Babią Górę , którą z ogrodu obok basenu można zobaczyć przy dobrej widoczności. Polecamy pobyt tutaj, dla grup są zniżki i pokoje wieloosobowe, a dla wymagających apartamenty. Chętnie nocują tu znani z estrady czy telewizji artyści np. Kaja Paschalska i Tomasz Kame. W czasie kręcenia "Ogniem i mieczem" mieszkał tu z ekipą Jerzy Hoffman. Możemy potwierdzić, iż latem ub. roku nawet w czasie powodzi "Górnik" był zapełniony prawie w 100 %.

Wszystkich Świętych w KL Auschwitz.

Idę jakby pod prąd. Mijam wiele dużych zorganizowanych grup i wiele małych oraz pojedynczych osób starających się zgłębić atmosferę tego czasu i miejsca. Bardzo dużo jest grup żydowskich, w tym mundurowych, jakby policja i wojsko. Ich pilot w rozmowie stwierdza: ?To wasze wielkie święto.? Uprzedzając pytanie dopowiada: ?Chcemy was wspomóc.? Nasuwa się retoryczne pytanie, czyżby chcieli przejść na chrystianizm, a może tylko próbują syntezy globalnej pseudo religii?
Po schodkach, przez salkę przygotowania na śmierć, czyli rozbieralnię, korytarzem dochodzę do sali uprawomocniania śmierci, gdzie orzeczenia były niezmienne, a ?sędziowie? też, bowiem byli nimi wyłącznie esesmani. Schodzę do piwnicy, do miejsca wielu różnych cel, miejsca różnego sposobu zadawania tortur. Nikłe światło i znicze w wąskim przejściu zdają się kojarzyć z tłumem 600 jeńców radzieckich i 250 polskich więźniów, na których po stłoczeniu ich w tej ograniczonej piwnicznej przestrzeni dokonano pierwszej próby umasowienia mordu Cyklonem B. Czas zmienia wartość, a blade płomyki zaczynają objawiać się postaciami. Z bunkra głodowego zdają się dobiegać głosy, ale nie te, co zwykle, pełne przerażenia i złorzeczeń, ale modlitw i śpiewów maryjnych. Tam, bowiem umiera z dziewięcioma towarzyszami o. Kolbe, przyszły Święty Pański.

OPOWIADANIE
Zbigniew Grzyb
Siostra Bliźniaczka

Zauważyłem również, że i ona obserwowała mnie spod oka. Wymownym wzrokiem omiotła również moje biuro. Poczułem potrzebę usprawiedliwienia.
- Rzadko tu bywam - powiedziałem. - Mam dużo zleceń, więc cały czas jestem w terenie.
Wyczułem, że mi nie uwierzyła. Zresztą, sam sobie też bym nie uwierzył. Ale nic nie rzekła.
- No więc, co Panią do mnie sprowadza? - zapytałem.
Poruszyła się ma krześle, zakładając nogę na nogę. Trudno było nie zauważyć, że i nogi miała niczego sobie. Pewnym ruchem wyciągnęła z torebki paczkę papierosów. Wyjęła jednego, włożyła do ust. Znów nie pozostało mi nic innego jak przypalić jej tego cholernego papierosa.
- Szukam siostry. Siostry bliźniaczki - dodała. - Moi rodzice zginęli, kiedy miałam rok. Nie miał się mną kto zaopiekować, więc wylądowałam w domu dziecka. Po jakimś czasie przygarnęli mnie ludzie, którzy bardzo chcieli mieć dziecko. Dali mi dom i wykształcenie. Do reszty doszłam sama. Ojciec, przybrany ojciec, zmarł parę lat temu. Matka, miesiąc temu, ale przed śmiercią zdążyła mi jeszcze powiedzieć, że jestem jej przybraną córką i że chyba mam siostrę.


Design: FP"Fungus"