Nowe Forum Gospodarcze - marzec 2003

Chiny i świat w Roku Kozy..


W Andrychowie rozpoczęła działalność pierwsza w tym mieście restauracja o profilu orientalnym, czyli przekształcony na wzór chiński pub "U Mateusza" firmy rodziny Marczyńskich. Odkąd w Krakowie, Warszawie i wielu innych miastach, mieszkają i pracują Chińczycy, działają chińskie i polsko - chińskie restauracje, pejzaż naszych miast stał się barwniejszy. Odbywa się więcej artystycznych imprez, wystaw sztuki chińskiej, przenikają do zwyczajów, zwłaszcza w karnawale, formy chińskich świąt. Co roku na przełomie stycznia i lutego odpalane są o północy przed chińskimi restauracjami fajerwerki. Co to takiego, pytają niezorientowani?

TCentrum Shanghajuak zaczął się chiński Nowy Rok, w tym roku 1 lutego. Chińczycy wychodzą o północy z domów lub salek restauracyjnych i wystrzeliwują w niebo race, które zresztą sami przed wiekami wynaleźli. Powitanie roku związane dawniej z kultem przodków, było spotkaniem całej rodziny na uroczystej kolacji w domu, dziś zamienia się trochę w zwykłe ucztowanie, zwłaszcza na emigracji ? w restauracjach, rzadko w taneczne pas, bo to nie europejski Sylwester. Dla Chińczyków to coś w rodzaju sutej wigilii. Jak by się uprzeć to można znaleźć jeszcze inne analogie. Tyle tylko, że Nowy Rok chiński jest ruchomy.
Na przykład horoskopy i wróżby nabierają wtedy mocy, co roku, z racji wkroczenia pod patronat kolejnego zwierzęcia. Z Roku Konia weszliśmy tym razem w Rok Kozy. Podobno tamtejsi kaligrafowie twierdzą, że kto się urodzi w Roku Kozy, nie odniesie wielkich sukcesów w życiu. Chyba, że stale będzie odczyniał złą wróżbę. Odczyniamy wrzucając do miski z wodą, wycięta z papieru figurkę zwierzęcia, pod którego znakiem dana osoba się urodziła. Dwanaście zwierząt patronuje dwunastu kolejnym latom, rok po roku, potem cykl się powtarza. Te znaki chińskiego "zodiaku" mają wpływ na charakter, osobowość i zdolności urodzonego pod nim człowieka, wskazują, z kim najlepiej wejść w związek małżeński. Dobrze jest na przykład urodzić się pod znakiem Smoka, Psa lub Konia, źle Kozy lub Szczura.
Obecny rok Kozy oznacza zawarcie pokoju w miejscach konfliktów. W Roku Kozy los będzie sprzyjał artystom i kulturze.
Chińczycy dekorują sklepy i domy kolorowymi romboidalnymi lub prostokątnymi papierami pomalowanymi czerwoną i złotą farbą ze słowem fu, czyli szczęście. I pięknie kaligrafują: wszystkiego najlepszego, szczęścia w roku Kozy... Z okazji Chińskiego nowego Roku obchodzonego na Wschodzie na przełomie stycznia i lutego, kaligraficznie wypisane życzenia, pojawiły się na murach i papierowych dekoracjach w wystawach sklepów. Także na wielu budynkach pojawiają się jako element dekoracji elewacji i jako komentarz polityczny.
Chiński Karnawał trwa dwa tygodnie, kończy go parada lampionów, chińskich lamp. Na południu Chin na przykład w Kantonie, gdzie jest już bardzo ciepło, jest to Święto Kwiatów. W ogóle chiński nowy rok to Święto Wiosny.
Mała chińska artystkaW przeciwieństwie do Europy, gdzie sztuka pięknego pisania zanika, kaligrafia chińska ma się dobrze i to od wieków, bo ma znaczenie w sztuce i polityce, w życiu codziennym i od święta. Kaligrafów się szanuje. Niedawno w Krakowie był tajwański kaligraf, ale pierwszy mistrz chińskiej kaligrafii, Liu Xinming, absolwent dwóch chińskich uczelni, działał dwa lata temu w Krakowie i miał swoje wystawy, potem wyjechał z żoną Angielką do Londynu. W ogóle ludzie pochodzący z Chin przyjeżdżający do Krakowa i innych miast, to ludzie wysoko wykształceni, często lekarze, dziennikarze, lektorzy języka chińskiego.
Chińskie władze kontynentalne udzielają zgody na wyjazd do Polski tylko swoim obywatelom o wysokich kwalifikacjach, wykształceniu. Zdarza się, że zamiast uprawiania wyuczonych zawodów, prowadzą restauracje, które dają zatrudnienie np. wielu polskim kelnerom... Liu Yu żoną był fotoreporterem terenowym pekińskiej gazety, w Krakowie prowadzi bar "Chinatown". Urzędy wojewódzkie w Polsce na ogół dają zgodę na zatrudnienie tym Chińczykom, którzy stwarzają nowe miejsca pracy, na przykład New World to chińsko ? polska spółka prowadząca dwie restauracje o nazwie "Chiński Pałac" w Warszawie i Krakowie i zarazem biuro turystyczne, które do naszego kraju ściąga tysiące bogatych turystów z Chin, Singapuru i innych krajów Azji. Natomiast bardzo wiele innych osób narodowości wschodniej, o bardzo prymitywnych kwalifikacjach psuje opinię także Chińczykom. Koreańskie inwestycje w Polsce, choćby w Andrychowie, źle się kojarzą, ale Chińczycy nie mają z tym nic wspólnego. Chińscy studenci od 10 lat studiują na AGH w Krakowie, ale pracę znajdują w Warszawie.Życzenia noworoczne po chińsku
Chiny przeżywają okres prosperity gospodarczej i nawet światowa wystawa Expo w 2010 roku odbędzie się nie w polskim Wrocławiu, tylko w chińskim Szanghaju. To jedno z najpiękniejszych pod względem architektonicznym miast świata ? mówi Janusz Król, który niedawno wrócił z podróży po Chinach - Chińczycy są otwarci na świat, dużo też korzystają z tradycji wschodniej. Urządzają konkursy architektoniczne. Ogromna liczba młodych Chińczyków studiowała architekturę za granicą i regułą jest, iż wracają do kraju. Podobno Chińczyk jak opuszcza swój kraj, to cierpi. W Chinach są też organizowane wielkie konkursy międzynarodowe z zakresu projektowania z różnych jej dyscyplinach. Przynoszą fantastyczne rozwiązania architektoniczne na całe lata, biorące pod uwagę fakt, iż co roku podwaja się tu liczba nowych samochodów. Projektanci mają duże pole do popisu w projektowaniu obiektów do nowych stref ekonomicznych.
W Szanghaju nie czuje się rozmachu dla rozmachu czy podkreślenia potęgi kraju. O kształcie czy rozmachu architektonicznym decydują względy praktyczne. Budowanie dla służenia komuś i czemuś. W Petersburgu - i w ogóle w Rosji czuje się i widzi imperialny oddech, czuje się bajkę i pięść. W Chinach tak nie jest, pozostawiono głównie bajkę. W Rosji architektura zmusza, żeby paść na kolana. W Chinach jest przyjazna człowiekowi. Wieżowce mają lekkie, ażurowe, piękne dachy. Są jeszcze oczywiście całe skanseny dzielnic socrealistycznych,, stopniowo wyburzane. W Szanghaju piękny wieżowiec z parkingami z rzadka jeszcze sąsiaduje z wielopokoleniowymi domami z blachy i dykty. Wkrótce znikną pod ciosami buldożerów. Byłem tam w budynku z wierzchołkiem w kształcie kuli, który w ciągu godziny obraca się wokół osi i konsument z restauracji na górze może podziwiać całe 9 - milionowe miasto. W CHRL jest około 50 miast powyżej 1 miliona mieszkańców, wszystkie są intensywnie modernizowane..
Z Szanghaju pochodzi właściciel Restauracji "Shanghai" przy ul. Szymanowskiego 1 (obok AGH) w Krakowie, który wyjechał z Chin 10 lat temu: "Dziś pewnie nie poznałbym już wielu dzielnic w mieście, tak bardzo zostały przebudowane - powiedział NFG i złożył nam życzenia po chińsku: "Szczęścia w Nowym Roku chińskiej Kozy" .
Prosperity gospodarcze Chin trwa już 15 rok (prawie 15 procentowy przyrost dochodu narodowego rocznie), ale dopiero od roku zauważyła to bezstronnie polska prasa, przedtem (tj. od 1990 roku) pisano o Chinach tylko źle, jako o kraju zacofanym. Zgoda, demokracji u nich brak, trzymają twardą ręką Tybet, jest często ferowana kara śmierci. Nie muszą jednak zmieniać ustrojów jak rękawiczki, tylko biorą co najlepsze i w kapitalizmie i w socjalizmie i robią na tym interes. Tylko nie z nami, lecz z Amerykanami, którzy swoje wielkie inwestycje lokują także w ChRL. Pokorne ciele dwie krowy ssie, mówi polskie przysłowie. Chińczycy znają jeszcze inne. Czas sięgnąć po mądrości i doświadczenie wschodu. Do tych mądrości zaliczany jest też chiński horoskop. Czyżby Chińczycy przy podejmowaniu decyzji, kierowali się wskazaniami astrologów w gospodarce?
"Chińczyki trzymają się mocno - napisał w tekście "Wesela" nasz wieszcz Stanisław Wyspiański. I miał wiele racji.
c.d.n.

Tekst: Wiesław Adamik, Foto: China Pictorial i Wiesław Adamik

W następnym odcinku o możliwościach współpracy gospodarczej Małopolski i prowincji Jiangtsu w Chinach.


Banany w cieście

Polecamy dania chińskie w restauracji Marczyńskich w Andrychowie. Komu mało degustacji w restauracji, może sam w domu przygotować chiński deser, bardzo prosty (dla 5 osób): 10 dużych bananów, 1 litr oleju słonecznikowego, szczypta proszku do pieczenia, pół kg mąki tortowej, mały słoiczek lanego miodu, dwie szklanki zimnej przegotowanej wody.
Przy pomocy trzepaczki lub miksera rozrabiamy ciasto, o konsystencji minimalnie gęstszej od ciasta naleśnikowego z mąki, dodajemy szczyptę proszku i wodę (bez cukru i jajek!). W wysokim naczyniu podgrzewamy prawie do wrzątku olej. Wrzucamy na 45 sekund pokrojone wzdłuż na 4 części kawałki bananów obranych ze skóry i oblane wcześniej w cieście (przed wrzuceniem do ciasta lekko obtaczamy w suchej mące). Że można podgrzany banan wyjąć z tłuszczu poznajemy po tym, iż pływa na powierzchni. (Z oleju wyciągamy potrawę chochlą z dziurkami). Następnie polewamy małą łyżeczką miodu i spożywamy na ciepło.
Pycha! Dzieci będą zachwycone. Zamiast bananów można użyć pokrojonych jabłek, ale wtedy smażenie trwa odpowiednio dłużej. (WA)



powrót do spisu treści