Nowe Forum Gospodarcze - lipiec 2003

Polska i Chiny w Roku Kozy


Polskie_dzieci_poznaja_chinska_kulture.jpg (16544 bytes)Z dr Tan Yaolin, prezesem firmy New World w Krakowie, Warszawie i Wiedniu, właścicielem chińskich restauracji, rozmawia Wiesław Adamik

- Od jak dawna działa firma New Word?

- Działamy na polskim rynku od 1992 roku Do Europy przyjechałem z Hongkongu do Wiednia i w tym mieście rozpocząłem działalność, z czasem rozszerzoną o Polskę, a konkretnie Kraków i Warszawę, gdzie działają moje dwie restauracje o tej samej nazwie "Chiński Pałac".

Na początku firma New World zajmowała się importem towarów z Chin, później zaobserwowałem, że nie ma chińskich restauracji w Polsce i została otwarta restauracja w Krakowie (najpierw w Hotelu "Saskim" obecnie jest przy ulicy Mikołajskiej 5). Na początku biznes bardzo dobrze się rozwijał. Była bardzo korzystna sytuacja, było mniej konkurencji jeśli chodzi o ilość chińskich restauracji w Polsce. Po sześciu latach działalności w Krakowie została otwarta znacznie większa restauracja w Warszawie przy ulicy Smoczej 5.

Problemem utrudniającym prowadzenie krakowskiej restauracji jest jej lokalizacja w samym centrum starego Krakowa, bo nie można do niej dojechać samochodem. Jest to strefa zamknięta. W Warszawie w restauracji bardzo często odbywają się spotkania biznesmenów. W związku z tym jest lepsza sytuacja. Nie możemy polegać na rodzinach, które przyjdą tutaj ze swoimi dziećmi by taki posiłek zjeść. Restauracja na ulicy Smoczej jest we współczesnym centrum Warszawy, a nie na Starym Mieście.

- Czy bardzo wymagający są polscy klienci?

- Zadowoleni są z tego, co im oferujemy. Zdarzają się klienci, którzy byli na dalekim wschodzie i znają dania chińskie, z związku z tym przychodzą i proszą o przyrządzenie takiej potrawy, którą mniej więcej już znają i dlatego te potrawy się dla nich inaczej przygotowuje. Czasami życzą sobie świeżych owoców morza, co czasem trudne jest do spełnienia.

- Pochodzi Pan z Kantonu w Południowych Chinach. Czy są w menu potrawy z Pana rodzinnych stron, z Kantonu i Honkongu,? Z którego regionu pochodzą te potrawy?

- Naszą specjalnością są potrawy z prowincji Kanton. Wieprzowina z miodem grillowana. Kaczkę po kantońsku. Kuchnia chińska nie jest jednolita. Inaczej przyrządza się taką samą potrawę w różnych rejonach Chin. Jeżeli chodzi o kaczkę po pekińsku to kaczka sama w sobie niema takiego smaku, tylko te sosy które się do niej przygotowuje, natomiast w kaczce po kantońsku ten smak jest od razu w mięsie. Kaczka po pekińsku jest przed zabiciem tuczona. Ma bardzo chrupiącą skórkę.

- Jak wytłumaczyć to, że w kuchni chińskiej tak mało jest deserów?

- Chińczycy nie lubią słodkiego jedzenia, wolą warzywa. Ale mamy 15 deserów, banany w cieście, które bardzo lubię sam przygotowywać. Szefowie kuchni w "Chińskim Pałacu" są Chińczykami. W mojej firmie zatrudniam 20 osób narodowości polskiej.

- Wiemy, że jest Pan absolwentem chińskich wyższych uczelni w Kantonie, ma Pan dyplom lekarza, ale od początku zajął się Pan bussinesem, a nie medycyną. Czy mógłby Pan po tylu latach jeszcze wrócić do zawodu lekarza?

- Mógłbym, ponieważ wielu moich znajomych zajmuje wysokie stanowiska i mógłbym pracować w Chinach np. w szpitalu. Nie mam natury naukowca, wolę kontakty z szerokim gronem ludzi. Tu nawet nie chodzi o pieniądze, które daje prowadzenie restauracji. ale o hobby, zainteresowania, na przykład rozwijanie polsko - chińskich kontaktów kulturalnych i w tej dziedzinie z Panem jako prezesem Oddziału Krakowskiego Towarzystwa Przyjaźni Polsko - Chińskiej mam okazję od wielu już lat współpracować.

- Chiny opuścił Pan dawno, ale często odbywa Pan tam podróże?

- Tak, ale są to najczęściej podróże związane z prowadzeniem interesów, ponieważ ostatnio New World zaczęło działać jako biuro turystyczne Europa - Chiny.

- Jak ważną częścią działalnością New Word od jakiegoś czasu jest działalność turystyczna? Jak rozwija się wymiana turystyczna i gospodarcza Europy i Polski z Chinami?

- Chiny rozwijają się pod wieloma względami: ekonomicznym, architektonicznym, edukacyjnym Region kantoński, skąd pochodzi moja rodzina, jest na szczycie tych regionów, które się najszybciej rozwijają. Zmiany są szybsze niż w Polsce. Z Polski nie ma bezpośredniego lotu do Pekinu, leci się z Frankfurtu, z Paryża, Amsterdamu. Jeśli na południe, to mniej więcej z tych samych miast najpierw do Honkongu. Czasami spędzam w Chinach dwa dni, a czasami dwa tygodnie. Zwykle jadę tam nie w celach wypoczynkowych tylko służbowych. Ostatnio z polskimi biznesmenami byłem w Pekinie i zwiedziłem Zakazane Miasto.

Przypominam sobie pierwszą moją podróż 15 lat temu do Europy boeingiem 747. Byłem jednym z niewielu którzy znaleźli się na pokładzie. Było ponad 450 pasażerów. Z Honkongu przez Singapur wylądowałem we Wiedniu. Teraz kiedy lecę samolotem to 80% pasażerów to Chińczycy. Czyli sytuacja się zmieniła. Specjalizujemy się w obsłudze gości, którzy przyjeżdżają z dalekiego wschodu do Polski. Trudno zdobyć wizę wyjazdową do Polski w Chinach. Inne kraje europejskie robią jak najwięcej, żeby ułatwić ten kontakt. Kraje zachodnioeuropejskie zawarły w Shenshen (miasto w CHRL niedaleko Hongkongu) porozumienie z Chinami. Mają konwencję, umowę iż wiza udzielona do jednego z tych państw jest ważna w pozostałych. Oni mogą podróżować po wszystkich tych krajach, które podpisały te umowy. Po wstąpieniu Polski do UE zaczną się rozmowy, żeby Polska przystąpiła do tych krajów i umowy z Shenshen. Może się to zrealizować dopiero w 2006 roku. Wszystkie kraje z "Porozumienia z Shenshen" robią wszystko, żeby ułatwić Chińczykom podróżowanie do Europy. Niemcy jako kraj mocno zaangażowały się w ułatwienie tych kontaktów. Bussinesmeni niemieccy robią z Chinami dobre interesy. W Polsce są przepisy które wciąż utrudniają. Jest to polityka niejasna, niezrozumiała.

- Podobno kilka tysięcy ludzi narodowości chińskiej rocznie odwiedziło w ostatnich latach Polskę dzięki New World ?

- Zgadza się. Obecnie jest mały ruch, ponieważ jeszcze nie opanowano w pełni epidemii SARS. Udało się to w Hongkongu i Singapurze skąd najwięcej przyjeżdżało do Europy chińskich turystów.

- Jakie delegacje z Chin były w Polsce? Które gościł Pan swoich restauracjach i opiekowało się nimi Pana biuro turystyczne New World?

- To były delegacje różne począwszy od politycznych, sportowych, gospodarczych, biznesmenów, którzy są zainteresowani inwestowaniem w Polsce w wielu dziedzinach gospodarki. Cztery lata temu był u nas gubernator dzielnicy Kanton i miał spotkanie z wicepremierem Polski. Dwa lata temu byli u nas przedstawiciele chińskiej Akademii Nauk. Wicepremier był przewodniczącym tej delegacji i mieli spotkania. Gubernator prowincji Kantonu. Grupa bibliotekarzy, wydawców. Zainteresowani byli promocją literatury chińskiej i dostarczyli Bibliotece Jagiellońskiej wiele książek. W zeszłym roku odbywały się w Krakowie akademickie mistrzostwa w badmintonie i chińska reprezentacja, która brała udział w tych zawodach była obsługiwana przez nasze biuro New Word. Przy następnej okazji chętnie poinformujemy zainteresowanych kontaktami z Chinami przedstawicieli i członków Stowarzyszenia Przedsiębiorców Małopolski o takim spotkaniu i zaprosimy ich na nie. Proszę też o kierowanie wszelkich pytań w takich sprawach do mojego biura, w którym pracują polskie asystentki - biegle mówiące po angielsku - w restauracji ?Chiński Pałac? przy ul. Mikołajskiej 5 w Krakowie ( fax 012 429 42 65, e - mail: agency@newworld.krakow.pl  lub newworld@newworld.krakow.pl ).

- Jak Pan przyjął wiadomość, że w Szanghaju będzie wystawa Expo 2010 roku?

- Cieszymy się, ze nasz kraj będzie gospodarzem EXPO 2010 roku. Mimo iż było tak wielu kandydatów. Wystawa świadczy jaki rozwój naszego kraju nastąpił. W związku z tym że zajmujemy się działalnością turystyczną to jest okazja żeby pomóc polskim i europejskim turystom zorganizować wyjazd. Samolotem leci się dziesięć godzin, czyli jak pociągiem z Krakowa do Gdańska. 1500 dolarów kosztował bilet w obydwie strony 15 lat temu. Teraz kosztuje poniżej 700 dolarów w dwie strony, a poza sezonem nawet ok. 500 dolarów. Ludziom się wydaje, że to jest drogi wyjazd, ale nie różni się to finansowo od wyjazdu na Majorke czy do Grecji. Jeżeli pójdziemy do Biura Podróży to zaoferowane będą nam hotele 3 lub 4 gwiazdkowe. Jeżeli ktoś wykupi sobie bilet na samolot i chce na miejscu skorzystać z tanich posiłków i noclegów o nie tak wysokim standardzie to koszt wyjazdu wynosi 800 euro. Koszt pobytu jednej osoby w Chinach to 20 dolarów na osobę w hotelu trzy gwiazdkowym i z wyżywieniem. W Krakowie trudno jest znaleźć nocleg za 70 - 80 złotych. Moje biuro podróży New World może pomóc polskim bussinesmenom i zwykłym turystom z Podbeskidzia wyjechać do Chin zarówno w podróż drogą jak i tańsza klasa turystyczna. Wiele ofert chińskich biur podróży z samych Chin można znaleźć w internecie. Można nas prosić o zorganizowanie specjalnej trasy podróży i zakwaterowania.

- Jakie są Pana ulubione miejsca w Polsce?

- Przed przyjazdem do Polski nie widziałem śniegu. Pochodzę z południowych Chin. Kiedy mogę to jeżdżę do Zakopanego na narty. Polskie morze też lubię. Najbardziej z polskich miast lubię Kraków, lubię także Wrocław i Opole. Staramy się, żeby grupy wyjeżdżały na Kasprowy Wierch, korzystały ze spływu Dunajcem. Niestety z wyjątkiem zwiedzania muzeum martyrologii w byłym obozie Auschwitz ? Birkenau, nie ma na razie w tej ofercie turystycznej dla turystów z Chin miejscowości na Podbeskidziu. Sam byłem wielokrotnie na przykład w Wadowicach. Pozostałe miejscowości znam z przejazdów, jakie często odbywam do części mojej firmy i rodziny znajdującej się w Wiedniu.

- Zapewne myślał Pan, aby w Polsce wykorzystać doświadczenia Wiednia w rozwoju swojej działanosci w Krakowie

- We Wiedniu organizowane są spływy Dunajem dla tych którzy chcą poznać miasto. Wiedeń ma takie hasło "Nie chcemy żyć wiecznie w muzeum". Wiedeń jest bardziej znanym miastem i więcej można zobaczyć tam grup azjatów, niż w Polsce. W Krakowie bardzo boimy się zmian, chcemy, żeby pewne rzeczy zostały nienaruszone, jak w muzeum, nie dostosowujemy się do potrzeb turystów. Inaczej jest w Pradze, do której jesteśmy porównywani. Do Pragi jadą turyści, nie patrząc na koszty, bo wiedzą że Praga jest piękna i chcą tam być. W Krakowie mamy 10% turystów, którzy odwiedzają Pragę.

- Co najbardziej podoba się Panu w Polsce?

- Nie ma w Polsce jakiś szczególnych cech wyróżniających od innych krajów, ani morze nie jest ciepłe, ani góry nie są bardzo wysokie. Mieszkają tu wspaniali ludzie. Polki są bardzo piękne Najbardziej podobają mi się... blondynki.

- Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał: Wiesław Adamik   Foto: W. Adamik

powrót do spisu treści